Jeśli Bóg daje talenty...
ks. Ireneusz Okarmus
W roku 2000 profesor Wincenty Kućma otrzymał Order im. Papieża Grzegorza Wielkiego najwyższe odznaczenie Państwa Watykańskiego przyznawane osobom świeckim. Zaszczyt ten spotkał go za zrealizowanie wystroju wnętrza katedry w Irkucku, co było jak sam mówi „jego darem serca dla tamtejszego Kościoła”. W Polsce niewiele osób może się pochwalić posiadaniem tego odznaczenia. I chociaż Profesor w swym życiu otrzymał wiele nagród i odznaczeń najwyższej rangi, to jednak papieskie wyróżnienie ceni sobie szczególnie.
Od przedszkola do profesora Wincenty Kućma urodził się 25 maja 1935 roku w Zbylutce na ziemi kieleckiej. Zdolności do rysowania wykazywał już w wieku sześciu lat. Lubił zwłaszcza kopiować święte obrazy. Profesor do dzisiaj przechowuje te pamiątkowe ponadstuletnie oleodruki pochodzące z domu rodzinnego, przedstawiające Serce Jezusowe i Matkę Bożą. Swoje zdolności artystyczne rozwijał najpierw w Liceum Plastycznym w Kielcach, a następnie na Wydziale Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Dyplom z wyróżnieniem otrzymał w roku 1962, w pracowni prof. Wandy Ślędzińskiej. Na krakowskiej uczelni przeszedł przez wszystkie szczeble kariery naukowej, której ukoronowaniem był tytuł profesora zwyczajnego, nadany w roku 1987.
Do roku 2000 prowadził pracownię w Katedrze Sztuk Wizualnych Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Po osiągnięciu wieku emerytalnego otrzymał propozycję pozostania na uczelni, jednak nie skorzystał z tego, gdyż jak mówi „nadszedł czas dokonania podsumowania swego życia”. A jest co podsumowywać! Sam dorobek dzieł religijnych jest imponujący. Realizacje wnętrz kościołów autorstwa Profesora znajdują się w 13 diecezjach w Polsce oraz w kilku miastach na Syberii. Do tego dochodzą monumentalne dzieła w Polsce i za granicą, małe formy rzeźbiarskie, cykle rysunków. A przecież artysta w dalszym ciągu tworzy i ma wiele artystycznych pomysłów.
Powszedni dzień artysty Profesor wstaje zazwyczaj o 5.30. Dzień pracy zaczyna modlitwą i uczestnictwem w porannej Mszy świętej. Po śniadaniu wkracza w normalny dzień twórczej pracy. W przyległej do swego domu pracowni Profesor spędza co najmniej 10 godzin dziennie, chyba że musi doglądnąć realizacji projektów czy załatwić sprawy biurowe. Późnym wieczorem jeszcze rysuje, czyta. Kładzie się do snu około północy. Stara się, by wszystko było świadomym przeżywaniem bliskości Boga. Twierdzi, że chrześcijanin nie powinien się ograniczać do porannej i wieczornej modlitwy, gdyż życie to zbieg „codziennych fascynacji Bogiem i jego natchnieniami”. Przyznaje, że pracując nad konkretną rzeźbą, doznaje stanów, które można śmiało nazwać modlitwą i dotykaniem tajemnicy Boga. Tak jest na przykład teraz, gdy przez ostatnie tygodnie rzeźbi Drogę Krzyżową. „Zastanawiając się nad szczegółami dzieła, jak oddać cierpienie Chrystusa, sposób agresji i nienawiść ludzi do Niego, musi się te sprawy najpierw rozstrzygnąć w sercu i umyśle. A to już jest przeżycie wręcz mistyczne”.
Przełom w twórczości profesora Wincentego Kućmy nastąpił po zrealizowaniu pomnika Powstania Warszawskiego w Warszawie w roku 1987, wokół którego „padło wiele niesprawiedliwych oskarżeń”. Wtedy postanowił zająć się wyłącznie sztuką sakralną. W uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej nastąpił artystyczny zwrot. Do dziś twierdzi, że to ukierunkowanie na Maryję było Bożym zamysłem. Zaraz po „przełomie” zrealizował dużo wnętrz kościołów pod Jej wezwaniem, co odczytuje do dziś jako adresowane do niego znaki Opatrzności.
Pedagog i mistrz Profesor mówi o sobie, że artystycznie kształtowało go wiele osób, którym jest wdzięczny. Dlatego nic dziwnego, że dzisiaj stara się pomóc swoim młodszym kolegom artystom, wydobyć to, co jest w nich osobiste i najcenniejsze. „Człowiek jest niepowtarzalną jednostką, która ma złożoną naturę i strukturę. Ten, kto chce pomóc, w tym wypadku starszy kolega artysta, ma zwrócić uwagę na elementy rozwoju, i pokazać, gdzie są ukryte możliwości. Takimi ludźmi byli moi profesorzy w liceum i na studiach” opowiada.
Tym samym kierował się, gdy jako profesor Akademii Sztuk Pięknych prowadził zajęcia ze studentami. „Trzeba dużej delikatności wobec studenta. Najpierw trzeba młodego człowieka, pełnego pasji twórczej, zdobyć, a potem rozeznać, czym może dysponować”. Jeśli chodzi o działalność pedagogiczną, najbliższa jest Profesorowi relacja mistrzuczeń. „Jest ona możliwa wtedy, gdy powstają konkretne wspólne przedsięwzięcia i cel do zrealizowania”. Twierdzi, że miał w życiu wiele przeżyć tego typu.
W ciągu 35 lat pracy na uczelni, prowadząc zajęcia w Katedrze Sztuk Wizualnych, prof. Wincenty Kućma ukształtował wielu artystów. „Sztuka to zapis językiem wizualnym tego, co człowiek ma w sercu i w sobie, i co ma do powiedzenia drugiemu człowiekowi” mówi. O tym przekonywał swoich studentów. Miał ich od 10 do 20 z jednego rocznika, co pomnożone przez 35 lat pracy daje w sumie grono kilkuset uczniów. Starał się zawsze o bliski kontakt, co sprawiało, że studenci mieli do niego zaufanie, pytając nieraz: „Co mam dalej robić w życiu?”. „Zawsze chciałem pomóc człowiekowi coś odkryć, nigdy nie chciałem nauczyć wyznaje. Pomóc komuś odkrywać siebie to była moja największa radość jako pedagoga”. Inspiracje i natchnienia Ciekawy jest pogląd Profesora na twórczość artystyczną. „Uważam, że robi się w życiu jedną rzeźbę. Jeden człowiek robi jeden ciąg zjawisk, które są poszerzane przez kolejne dzieła albo jakiś wybrany wątek jest mocno akcentowany. Dlatego cała twórczość jednego człowieka to zawsze jedna droga, jeden wątek”. Profesor jest nie tylko artystą rzeźbiarzem. Znane są jego cykle rysunkowe: „Od grudnia do grudnia”, „Powstanie Warszawskie 44”, „Zespoleni”, „Ślady katyńskie”. Rysowanie to również ciekawy sposób notowania przeżyć i artystycznych pomysłów. W notatniku dziennym zapiski artysty to osobne rysunki.
Jak to bywa z tworzeniem? „Przychodzi natchnienie, rodzi się pomysł, który jest zapisywany w postaci rysunku. Czasem jest tak, że temat jest zadany. Powstaje wtedy najpierw ogólna koncepcja realizacji, która się rozwija, gdy rysowane są różne wersje poszczególnych elementów. Ale nie można tylko czekać na natchnienie. Czasem jest twórcze zmaganie i trzeba coś z siebie dać, gdyż skoro Bóg dał wolę, ciało, myśli, ręce i serce, to trzeba się zmagać”. Od siedmiu lat profesor Wincenty Kućma ofiarowuje swój talent Kościołowi katolickiemu na Wschodzie, na terenach Rosji. W dzień Zmartwychwstania Pańskiego 1999 roku otrzymał od biskupa Mazura propozycję zrealizowania wnętrza katedry w Irkucku. Decyzję trzeba było podjąć natychmiast, co było tym trudniejsze, że poświęcenie katedry wyznaczono na 8 września 2000 r. Czasu na projekt wnętrza i jego realizację nie było zbyt wiele. „Był dreszcz odpowiedzialności, ponieważ to miejsce ma tak wiele aspektów patriotycznych” wyznaje Profesor. Mówi, że to, co robi w katedrze w Irkucku, traktuje jako dar serca dla tamtejszego Kościoła, „bo przecież wiadomo, z jakimi trudnościami borykają się tam ludzie”.
Artysta tej klasy, co profesor Wincenty Kućma, nie narzeka na brak pracy. Aktualnie nadzoruje i wykonuje wiele realizacji wnętrz kościołów. Warto wspomnieć tylko niektóre: Stary Bieżanów, Warszawa Bemowo, Zawiercie, Krościenko, Brzesko, Toruń, kilka kościołów na Syberii. A jeszcze wiele projektów czeka na realizację. „Jeśli Bóg daje człowiekowi talenty, to nie wolno ich zakopać” taka jest życiowa dewiza Profesora, którą starał się stosować w pracy ze swoimi studentami i którą kieruje się przez całe życie.
|