Grzegorz Łojewski
Obserwacje - Hospicjum
- Mam 28 lat. Choruję na zanik mię¶ni i od szesnastu lat jeżdżę na wózku inwalidzkim. Nie pogodziłem się ze swoj± chorob±, raczej przyj±łem j± do wiadomo¶ci i nauczyłem się z ni± żyć. Pomaga mi wiara i oparcie w rodzicach. Moje pocz±tki w hospicjum były do¶ć trudne. Sama my¶l, że jestem aż tak chory, by być zmuszonym do umierania, była niezno¶na.
Mówiłem, że może jeszcze poczekać z tym oddawaniem mnie do hospicjum, że na pewno moje kłopoty s± przej¶ciowe... Teraz nawet żałuję, że wcze¶niej nie stałem się podopiecznym hospicjum. Byłem zaskoczony niespotykan± w innych instytucjach dobroci± i bezpo¶rednio¶ci± personelu. Wszyscy chcieli poznać mnie i moje problemy, aby mi lepiej pomóc.
Dzięki hospicjum mam łatwy, całodobowy dostęp do lekarza, z czym wcze¶niej miałem problemy. Takich kompetentnych, wyrozumiałych i wesołych lekarzy jeszcze nie miałem. Co najmniej dwa razy w tygodniu odwiedza mnie pielęgniarka. Niezast±piona jest też pomoc duchowa, psychologiczna i materialna. W ogóle nie wyobrażam już sobie życia bez hospicjum i codziennych telefonów z pytaniem o zdrowie.
|